Gminny Ośrodek Kultury w Jasienicy filia w Międzyrzeczu Górnym „Chata Międzyrzecze” - kolejna grupa teatralna - "Theatre Club" - przedstawiła "Kandydatki na żonę"
Drogi biegną / Zazwyczaj znikąd donikąd / Dlatego trudno trafić --- Małgorzata Anna Bobak
12 kwietnia 2015
3 kwietnia 2015
Green
Pencil Contest
rok po
pogrzebie -
wciąż w
tym samym miejscu
kapelusz
dziadka
a year
after the funeral -
still in
the same place
grandpa's
hat
un an de
la ȋnmormȃntare -
rǎmasǎ
ȋn același loc
pǎlǎria
bunicului
tł. na
rumuński: Dan Doman
ein Jahr
nach der Bestattung -
immer an
gleichter Stelle
der Hut
vom Opa
tł. na
niemiecki Grażyna Werner
26 marca 2015
Wyśmienite kreacje młodych aktorów przepełnione humorem podbiły serca
zgromadzonej publiczności, wśród której znaleźli się P. Adam Wylaź –
Radny Rady Powiatu, P. Łukasz Płoszaj – Radny Rady Gminy, P. Wiesława
Krauz - Dyrektor Gimnazjum w Giedlarowej, Ksiądz Sebastian Picur -
giedlarowski katecheta. Reżyserem widowiska jest Małgorzata Kula.
Scenografia – Krzysztof Pęcak.
W spektaklu wystąpili uczniowie Gimnazjum w Giedlarowej, Gimnazjum w Leżajsku, Zespołu Szkół Licealnych i Zespołu Szkół Technicznych w Leżajsku: Konrad Sarzyński, Monika Krasoń, Michał Rup, Agata Mach, Karolina Kosior , Kinga Kula, Magda Śliwa, Ewa Burek , Bartek Klocek, Mateusz Wylaź.
W spektaklu wystąpili uczniowie Gimnazjum w Giedlarowej, Gimnazjum w Leżajsku, Zespołu Szkół Licealnych i Zespołu Szkół Technicznych w Leżajsku: Konrad Sarzyński, Monika Krasoń, Michał Rup, Agata Mach, Karolina Kosior , Kinga Kula, Magda Śliwa, Ewa Burek , Bartek Klocek, Mateusz Wylaź.
25 marca 2015
„O Jasiu i Małgosi – czyli o dzieciach mordercach i
złodziejach,
złych rodzicach i biednej staruszce”
Wszyscy znają bajkę o Jasiu i Małgosi.
Ich ojciec drwal, oraz macocha z powodu wielkiego głodu porzucili dzieci w
lesie. Wymyślili, że zrobią tak, bo wtedy im będzie łatwiej przeżyć. Mówiąc
delikatnie bardzo nieładne i egoistyczne zachowanie rodziców. Jak pomyśleli,
tak zrobili. Gdy dzieci zostały same w lesie, błądziły wśród drzew trzy dni
zanim znalazły domek samotnej staruszki. Okazało się, że dom zbudowany jest z
chleba, ciastek, pierników i cukru. Dzieci od razu rzuciły się na niego i
zaczęły go zjadać. To jeszcze można im wybaczyć bo pewno były głodne.
Bracia Grimm piszą, że wtedy z domu
wyszła staruszka, która okazała się wiedźmą i zwabiła dzieci do środka żeby je
zjeść.
Wyobraźmy sobie, że nasz dom ktoś zaczyna
dewastować, niszczyć. Jak reagujemy? Krzykiem, przekleństwami, pewno w ruch
poszłyby ręce czy przedmioty znajdujące się ich zasięgu. A jak reaguje ona?
Otóż ta biedna staruszka nie krzyczy, nie bije, nie przegania tylko zaprasza
dzieci do środka i daje im jeść. Wzór godny do naśladowania.
Pewno w trakcie rozmowy staruszka
dowiedziała się jaki los spotkał Jasia i Małgosię i pozwoliła ich zostać w jej
domy. Wszyscy mówią, że ich więziła. A co miała zrobić? Nakarmić i wyrzucić do
lasu pełnego niebezpieczeństw? Zlitowała się nad nimi, oddała im kawałek
własnego domu, karmiła i to wszystko bez interesownie. Z miłości.
Dalej czytamy, że Małgosia musiała
usługiwać staruszce (nazywanej już oficjalnie wiedźmą). No chyba jakaś pomoc,
ze strony dziewczynki należała się schorowanej babci. W końcu za dach nad głową
i pełen talerz ciepłej strawy dzieci powinny w jakiś sposób się jej
odwdzięczyć. Nie ma w tym nic złego, że Małgosia nakrywała do stołu, zmywała,
sprzątała. Pewno wykonywała to szybciej i sprawniej niż staruszka.
Jasiu ponoć siedział zamknięty w jakiejś
klatce czy stajence, dostawał tłuste, dobre jedzenie żeby szybko utył i można
go było zjeść. Musiał wystawiać palec, żeby „wiedźma” mogła sprawdzić czy już dostatecznie
utył. Od razu widać tu nieścisłości i pomówienia. Nie mówię, że nie siedział w
klatce. Ale skoro w niej przebywał, to widocznie był jakiś powód. Może stwarzał
jakieś zagrożenie dla staruszki, Małgosi i co najważniejsze, dla samego siebie!
Jakaś choroba psychiczna, nadmierna pobudliwość? Dlatego trzymanie go w klatce
było dla dobra staruszki, Małgosi i co należy podkreślić, dla dobra samego
Jasia.
Skoro staruszka dawała mu same najlepsze
rzeczy, dlaczego mówimy, że chciała go utuczyć i zjeść? Ona po prostu dbała o
niego. Nie chciała, żeby mu czegoś brakowało. A palec? Sprawdzała, czy nie
schudł, bo martwiła się o niego.
Ktoś zapyta dlaczego Małgosia w takim
razie dostawała tylko skorupki po rakach? To też wynikało z troski. Przecież
wiadomo, że każda kobieta dba o linię. Staruszka chciała, żeby Małgosia wyrosła
na piękną kobietę i nie pozwoliła jej się obżerać już od najmłodszych lat.
Z jaką troską i poświęceniem staruszka
pokazywała Małgosi jak wykonywać każdą czynność. Gdy pewnego dnia chciała upiec
chleb poprosiła dziewczynkę, żeby zobaczyła czy jest już dostatecznie rozgrzany
piec. Wtedy Małgosia ubzdurała sobie że kobieta, ta schorowana kobieta, która
przyjęła ich pod swój dach, chce ją upiec w piecu. Małgosia powiedziała, że nie
wie jak ma to sprawdzić. I wtedy staruszka ze wspomnianym już poświęceniem
pokazała jej jak należy sprawdzić czy piec jest już dostatecznie nagrzany. A na
pewno, jako starszej osobie nie poszło jej to łatwo. Ale czego nie robi się dla
kochanego dziecka. A to kochane dziecko wepchnęło ją do pieca i zamknęło
drzwiczki!
Mamy tu do czynienia z perfidnym
morderstwem, bo za takie należy uważać spalenie żywcem starszej osoby. Potem
Małgosia wypuszcza brata i… trzymając się za ręce tańczą radonie i cieszą się!
Co kryje się w mózgach takich młodych osób i co z nich wyrośnie? Strach
pomyśleć!
Ostatnią czynnością jest przeszukanie
domu i zrabowanie kosztowności, które nieszczęsna staruszka odkładała pewno
przez całe życie.
Gdy dzieci ze zrabowanymi kosztownościami
docierają w końcu do domu ojca, okazuje się, że macocha już nie żyje (w tym
jednym przypadku autorzy „oddali sprawiedliwość” i uśmiercili złego rodzica). A
cała bajka kończy się stwierdzeniem „i odtąd żyli razem w radości”. Razem w radości
młodociani przestępcy (mordercy i złodzieje) i wyrodny ojciec.
A staruszka straciła życie, reputację,
nie wspominając już o kosztownościach, za swoją miłość do dzieci.
24 marca 2015
"Kandydatki na żonę" w wykonaniu Młodzieżowej Grupy Teatralnej z Giedlarowa
22 marca 2015 r. Grupa młodzieżowa Teatralna z Giedlarowej przedstawiła inscenizację teatralną „Oj, co to się porobiło” wg tekstu Andrzeja Dembończyka „KANDYDATKI NA ŻONĘ”. Widowisko miało miejsce w sali widowiskowej Gminnego Ośrodka Kultury. Reżyserem widowiska jest Małgorzata Kula . Scenografia – Krzysztof Pęcak. Tomasz Kwieciński - światła, nagłośnienie. Dziękujemy Pani Danucie Danak i Helenie Kosior za przygotowanie kostiumów.
Wystąpili:
Wiktor –Konrad Sarzyński
Zenon – Michał Rup
Zofia – Agata Mach
Róża – Monika Krasoń
Anna – Karolina Kosior
Barbara – Kinga Kula
Celina – Magda Śliwa
Zyta – Ewa Burek
Wojciech – Bartek Klocek
Jakub – Mateusz Wylaź
22 marca 2015 r. Grupa młodzieżowa Teatralna z Giedlarowej przedstawiła inscenizację teatralną „Oj, co to się porobiło” wg tekstu Andrzeja Dembończyka „KANDYDATKI NA ŻONĘ”. Widowisko miało miejsce w sali widowiskowej Gminnego Ośrodka Kultury. Reżyserem widowiska jest Małgorzata Kula . Scenografia – Krzysztof Pęcak. Tomasz Kwieciński - światła, nagłośnienie. Dziękujemy Pani Danucie Danak i Helenie Kosior za przygotowanie kostiumów.
Wystąpili:
Wiktor –Konrad Sarzyński
Zenon – Michał Rup
Zofia – Agata Mach
Róża – Monika Krasoń
Anna – Karolina Kosior
Barbara – Kinga Kula
Celina – Magda Śliwa
Zyta – Ewa Burek
Wojciech – Bartek Klocek
Jakub – Mateusz Wylaź
23 marca 2015
16 marca 2015
13 marca 2015
XII Spotkania Teatralne Zwierciadła 2015 - Lublin
Grupa Kawusia z moim scenariuszem "Szarlotka z herbatą" - trzecie miejsce - ocena jury
Grupa Kawusia z moim scenariuszem "Szarlotka z herbatą" - trzecie miejsce - ocena jury
i pierwsze miejsce - ocena publiczności.
Recenzja str. 6, 11, 12 --> http://issuu.com/zamoyxpress/docs/zwierciadla_2015_1
Recenzja str. 6, 11, 12 --> http://issuu.com/zamoyxpress/docs/zwierciadla_2015_1
9 marca 2015
o g ł o s z e n i e.
Twój Teatr. Teatr Dorosłych z Praszki poszukuje aktorki - amatorki - pani co najmniej pełnoletniej, o wyglądzie przeciętnym lub pięknym - najważniejsze: chętnej do dołączenia do przygotowań do realizacji przedstawienia: "Kandydatki na żonę". Wśród wymagań: zgoda rodziny, możliwość stawiania się na poniedziałkowe próby, godz. 18.-20., poczucie humoru i wewnętrznej radości. Osoby zainteresowane prosimy o kontakt: tel. 34 359 11 04, e mail: biuro@mgokis.praszka.pl, lub bezpośrednio na próbę w poniedziałek o godz. 18.
Twój Teatr. Teatr Dorosłych z Praszki poszukuje aktorki - amatorki - pani co najmniej pełnoletniej, o wyglądzie przeciętnym lub pięknym - najważniejsze: chętnej do dołączenia do przygotowań do realizacji przedstawienia: "Kandydatki na żonę". Wśród wymagań: zgoda rodziny, możliwość stawiania się na poniedziałkowe próby, godz. 18.-20., poczucie humoru i wewnętrznej radości. Osoby zainteresowane prosimy o kontakt: tel. 34 359 11 04, e mail: biuro@mgokis.praszka.pl, lub bezpośrednio na próbę w poniedziałek o godz. 18.
Młodzieżowy Teatr Amatorski, grupa "szesnasta 37"
Tarnobrzeski Dom Kultury
"KANDYDATKI NA ŻONĘ"
Tarnobrzeski Dom Kultury
"KANDYDATKI NA ŻONĘ"
scenariusz: Andrzej Dembończyk
reżyseria: Sylwester Łysiak
reżyseria: Sylwester Łysiak
występują: Anna Wójcik, Joanna Trznadel, Agnieszka Rodzeń, Patrycja Furtak,
Martyna Zając, Alicja Bielat, Agnieszka Witkowska, Stanisław Zych, Rafał Bernyś.
Spektakl w humorystyczny sposób ukazuje współczesne relacje damsko-męskie. Zobaczymy zabiegi rodziny związane z próbami znalezienia żony dla zatwardziałego kawalera. Na scenie pojawią się kandydatki na żonę ze zróżnicowanymi charakterami, które postanowiły uwieść i doprowadzić do ołtarza głównego bohatera.
spektakl: 20 marca 2015 r., godz. 17.00
4 marca 2015
Prawie dokładnie po roku (+ jeden dzień) powracam do Daily Haiga.
Rysunek Renia Olszówka.
słoneczny dzień -
na brzegu rzeki
sukienki
2 marca 2015
"Kandydatki na żonę". Tym razem zagrane przez Uniwersytet Trzeciego Wieku
Tuż przed świętem zakochanych grupa
teatralna Ośrodka Kultury w Niemodlinie i Uniwersytetu Trzeciego Wieku
zaprezentowała przedstawienie „Kandydatki na żonę”. Jest to zabawna
historia starszego kawalera, którego rodzina pragnie wyswatać z
wybranymi przez siebie pannami. Perypetie głównego bohatera przeplatane
były piosenkami lat dwudziestolecia międzywojennego w wykonaniu sceny
muzycznej Ośrodka Kultury.
KANDYDATKI NA ŻONĘ
autor Andrzej Dembończyk
26 lutego 2015
Moja kolejna haiga w The 127th. WHA Haiga Contest (02/2015)
nocna burza -
pojawia się i znika
drzewo za oknem
23 lutego 2015
16 lutego 2015
"Kandydatki na żonę" tym razem w Bielsku
Kameralny Teatr Małych Form "KaTeMaFor"
Kameralny Teatr Małych Form "KaTeMaFor"
08 lutego 2014 r. o godzinie 15.55 serdecznie zapraszamy na
Benefis Józefa Argasińskiego
do Klubu Nauczyciela, przy ul.Wzgórze 11.
Benefis uświetni przedstawienie Andrzeja Dembończyka pt."Kandydatki na żonę"
--> Link
12 lutego 2015
Krótkie opowiadanie o samotności: „Walentynki”
Walentynki. Jest
ciepło. Jak na te porę roku, nawet bardzo ciepło. Resztki śniegu leżą tylko w
zacienionych miejscach topniejąc powoli. Zima szybko się skończyła, choć nie
brakuje takich, co twierdzą, że jeszcze sypnie porządnie śniegiem.
Niosę duży bukiet czerwonych róż. 20 czerwonych róż. To nic że parzysta
ilość. Tyle róż ile lat. Ludzie uśmiechają się i oglądają gdy ich mijam. Każdy
dzisiaj jest uśmiechnięty i radosny. W końcu to dzień zakochanych. Słyszę za
sobą różne wypowiedzi „Ale piękny
bukiet”, „Wow”, „Ten to musi być zakochany”, choć nie brakuje i typu „Tyle
pieniędzy na zielsko”.
Nie odpowiadam nikomu,
nie uśmiecham się do nikogo. Idę powoli wdychając zimowo-wiosenne powietrze. Na
tle błękitnego nieba fruwa coraz więcej ptaków. Wiosna idzie, nie ma dwóch
zdań.
Skręcam w boczną ulicę
i przechodzę przez cmentarną bramę. Tu już nie ma nikogo. Kto
przychodzi w Walentynki na cmentarz? Chociaż….
Idę 40 kroków prosto,
skręcam w lewo; trzeci grób w trzecim rzędzie. Jestem. Wkładam róże do wazonu,
ledwo się mieszczą. Nie ma wody. No tak, wcześniej o tym nie pomyślałem.
Zbieram trochę śniegu i wrzucam do wazonu. Pewno jutro wszystkie róże będą już
zmarznięte ale co tam.
Kucam przed Twoim
grobem, opierając plecy o nagrobek, który jest za mną. Wpatruję się na wyryte w
granicie litery. W myślach składam je powoli – imię… nazwisko… data urodzenia,
śmierci. Jest cicho i spokojnie.
Minął dokładnie rok od
Twojej śmierci. Przez cały czas noszę przy sobie małe pudełko z zaręczynowym
pierścionkiem, z błękitnym oczkiem, błękitnym, jak dzisiejsze niebo.
Zastanawiałem się wtedy dlaczego nie przychodzisz. Co się stało? Ale dzisiaj
już wiem, jeżeli pijany kierowca terenowego BMW wjedzie z prędkością 120 km/h w bok – ten bok
od strony kierowcy – małego Polo, to kierowca małego Polo już nigdzie nie pojedzie.
Nigdy nie wyjmowałem
pierścionka z pudełka. Czasami tylko je otwieram, patrzę na niego i zamykam je,
Tak jak teraz.
Zaczyna padać drobny,
puszysty śnieg. „Wesołych Walentynek Kochanie”.
19 stycznia 2015
Jeszcze o teatrze TALIA
- „Talia” powstała za sprawą Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy -
mówi Anna Gołębiewska. - Najpierw było przedstawienie na potrzeby
finału, a potem postanowiliśmy założyć teatr. W tym roku obchodziliśmy
mały jubileusz, bo zorganizowaliśmy już piętnasty finał. W międzyczasie
powstała „Talijka” dla młodszych uczniów oraz „Talia - Absolwenci”. W
tej chwili tworzymy sporą teatralną rodzinę. Najstarsi absolwenci już
pracują, a jeszcze dają się namówić na udział w przedstawieniach.
W tym roku „Talia” wystawiła „Pchłę Szachrajkę”, a „Talia - Absolwenci” - „Kandydatki na żonę”. Tę drugą sztukę napisał Andrzej Dembończyk, współczesny twórca. To humorystyczna opowieść o trudnościach, jakich może dostarczyć poszukiwanie żony. Warto przypomnieć, że w ubiegłym roku spektakl „Pif - paf! Jesteś trup” przyniósł Chrostowskim absolwentom pierwszą nagrodę na 41. Rypińskiej Wiośnie Teatralnej.
- Dzięki obcowaniu z teatrem zachowujemy naturalną wrażliwość i inaczej patrzymy na świat - dodaje Anna Gołębiewska. - Czas spędzony na próbach nigdy nie jest stracony. Warto bawić się w teatr.
W tym roku „Talia” wystawiła „Pchłę Szachrajkę”, a „Talia - Absolwenci” - „Kandydatki na żonę”. Tę drugą sztukę napisał Andrzej Dembończyk, współczesny twórca. To humorystyczna opowieść o trudnościach, jakich może dostarczyć poszukiwanie żony. Warto przypomnieć, że w ubiegłym roku spektakl „Pif - paf! Jesteś trup” przyniósł Chrostowskim absolwentom pierwszą nagrodę na 41. Rypińskiej Wiośnie Teatralnej.
- Dzięki obcowaniu z teatrem zachowujemy naturalną wrażliwość i inaczej patrzymy na świat - dodaje Anna Gołębiewska. - Czas spędzony na próbach nigdy nie jest stracony. Warto bawić się w teatr.
Dziennik Toruński
14 stycznia 2015
"Kandydatki na żonę" na XXIII Finale WOŚP w Chrostkowie
..."Tegorocznemu Finałowi towarzyszyły rytmy reggae. Program spotkania był bardzo bogaty i
różnorodny. Jako pierwsze wystąpiły
przedszkolaki. Gościliśmy także 2 świetne zespoły: RIDE DA RIDDIM -
reprezentujący szkołę tańca Judyta
Witkowska Dance Studio z Włocławka oraz
zespół Mordercy P z Bydgoszczy. Nie mogło zabraknąć również sztuk teatralnych.
W tym roku zespół „Talia” zaprezentował „Pchłę Szachrajkę” na podstawie wiersza
Jana Brzechwy, a zespół „Talia – Absolwenci” – „Kandydatki na żonę” Andrzeja Dembończyka. Tradycyjnie uroczystość zakończył chór
szkolny. Po programie artystycznym odbył się mecz piłki siatkowej uczniowie
kontra rodzice. Zagrały drużyny żeńskie i męskie. W tym roku po raz
pierwszy zawodnicy walczyli o Puchar
Przechodni Dyrektora Szkoły, który na cały rok powędrował w ręce zwycięskich
drużyn. W czasie tegorocznego Finału zarówno córki jak i synowie pokonali
swoich rodziców. Puchary pozostaną więc w szkole do kolejnego Finału WOŚP"...
http://www.zschrostkowo.pl/
9 stycznia 2015
8 stycznia 2015
Stare, krótkie i takie sobie.
"OBÓZ PIŁKARSKI"
Ostatnie dni marca. W górach śnieg
jeszcze leży na dobre ale w powietrzu daje się już wyczuć wiosnę.
Słoneczne dni i ciepły wiatr zapowiadają rychłe jej przyjście.
Grupa siedemnastu chłopców w wieku
14-15 lat pokonywała truchtem wzniesienia. To młodzi piłkarze z
małego klubu piłkarskiego. W tym sezonie klub pozyskał nowego
sponsora - lokalnego businessmana. Dzięki niemu
seniorzy i starsi juniorzy mogli pojechać na obóz przygotowujący
ich do nowego sezonu do Czech. Młodzi juniorzy musieli się
zadowolić wyjazdem w Polskie góry. Za grupą chłopców biegło,
nieco ociężale czterech mężczyzn. Dwóch trenerów, będących
zarazem opiekunami grupy, lekarz i masażysta.
Dobiegał końca ich tygodniowy pobyt
w górach. Pensjonat w którym spali nie był najbardziej luksusowy,
można powiedzieć, że nawet nie na średnim poziomie. Jedzenia też
nie można wychwalać, ale jako to mówi trener: "chłopcy
pooddychają świeżym powietrzem, pobiegają po pagórkach, w
śniegu, zmęczą mięśnie, zahartują się i o to chodzi".
Zresztą, dla wielu z nich był to pierwszy wyjazd z ich małej
miejscowości.
Prawie dla wszystkich marzenia o
piłkarskiej karierze, kończyły się na seniorskiej drużynie z ich
małego miasteczka. Wyjątek stanowił Marcin Milski. Ponoć, jak
mówi prezes, interesują się nim w Górniku Zabrze. Nawet z racji
jego umiejętności, chciano go początkowo wysłać do Czech, razem
ze starszymi juniorami. Ale ostatecznie stwierdzono, że pojedzie ze
swoją grupą wiekową w polskie góry.
Marcin marzył o grze w polskiej
Ekstraklasie, a szczytem marzeń była gra w angielskiej Premiership
. Tak jak jego wzór piłkarski Allan Shearer chciał grać w
Newcastle United. Wszyscy
śmiali się z jego planów gry w Ekstraklasie, nie mówiąc już o
grze w lidze angielskiej czy w reprezentacji.
Trening zawsze kończył się krótkim
meczem. Za boisko służyła część polany, odśnieżona pierwszego
dnia (w ramach treningu). Na szczęście śnieg już więcej nie
padał, chłopcy nie musieli więc odśnieżać „boiska”. Z
trzech stron polanę otaczał las, a z czwartej krzaki i gęste
zarośla, za którymi biegła ścieżka, którą wszyscy wbiegali co
dziennie, by trenować na polanie.
Właśnie w te krzaki poleciała piłka
kopnięta przez jednego z chłopców.
- Milski! masz najbliżej do piłki –
wrzasnął trener – biegnij po nią! Jeszcze nie jesteś gwiazdą w
Premiership, nikt ci jej nie przyniesie. Szybko, raz, dwa!
Milski zniknął w krzakach.
- Nie siedź na śniegu – krzyczał
trener do jednego z chłopaków – minuty nie możecie stać
spokojnie! Jak się komuś nudzi to niech biegnie za Marcinem szukać
piłki. Ja wam… - nie dokończył. Od strony krzaków najpierw
rozległ się krzyk Marcina, a później jakiś przeraźliwy ryk,
który powtórzył się trzy razy. Nikt się nie odezwał, nikt się
nie ruszył. Pierwszy „obudził się” drugi trener i zaczął
biec w kierunku krzaków. Za nim, po chwili, pędziła co sił w
nogach cała reszta.
Pierwsi, którzy przybyli na miejsce,
zdążyli zauważyć odbiegającego niedźwiedzia, mruczącego
jeszcze i odwracając głowę w ich kierunku. Na śniegu, między
krzakami leżał Marcin. Z rozdartej szyi wylewała się krew. Obok
leżała piłka. Żył jeszcze. Patrzył na wszystkich przerażonymi
oczami. Chyba sam nie wiedział co się stało. Zgon nastąpił po
kilku minutach.
W czasie śledztwa, jakiś specjalista
stwierdził, że chłopak i niedźwiedź musieli wpaść na siebie
(najprawdopodobniej, gdy Marcin podnosił piłkę). Wystraszony
niedźwiedź zamachnął łapą tak nieszczęśliwie, że trafił
Marcina w szyję. Po czym uciekł do lasu.
Tydzień po tym wydarzeniu przyszedł
faks z Górnika Zabrze. Ktoś chciał przyjechać, zobaczyć Marcina
na treningu. Chcieli zainwestować w chłopaka. Ale Marcin był już
od dwóch dni w grobie. A trener zamiast wspomnianego faksu, trzymał
w ręce wezwanie do prokuratury. W końcu to on był opiekunem
chłopców.
3 stycznia 2015
21 grudnia 2014
Na stronie NeverEnding Story moja zimowa tanka w tłumaczeniu Chen-ou Liu na chiński
Chinese Translation (Traditional)
在公車站
只有她和我
這個雪夜
在她的兩腿之間
我溫暖了我的雙手
Chinese Translation (Simplified)
在公车站
只有她和我
这个雪夜
在她的两腿之间
我温暖了我的双手
在公車站
只有她和我
這個雪夜
在她的兩腿之間
我溫暖了我的雙手
Chinese Translation (Simplified)
在公车站
只有她和我
这个雪夜
在她的两腿之间
我温暖了我的双手
Polska wersja
tylko ona i ja
na przystanku autobusowym
śnieżny wieczór
ogrzewam dłonie
między jej udami
Angielska wersja
only she and I
at the bus stop
snowy evening
I warm up my hands
between her thighs
15 grudnia 2014
27 Festiwal w Czackim czyli w warszawskim liceum im Tadeusza Czackiego i mój scenariusz "Szarlotka z herbatą" zagrany przez klasę 2E
PROGRAM FESTIWALU:
Środa 03.12. - I DZIEŃ FESTIWALU
16.00 2C Romanca
17.30 3C Tron we krwi
18.40 1A Męczeństwo Piotra Ohey'a
19.50 2B Historia o Miłosiernej
21.00 3D Bal Manekinów
Czwartek 04.12. - II DZIEŃ FESTIWALU
16.00 1D Cztery pokoje
17.30 3A 8 kobiet
18.40 1C Ich czworo
19.50 3B Wesele
21.00 2E Szarlotka z hebratą
Piątek 05.12. - III DZIEŃ FESTIWALU
16.00 2A Niewiarygodna kradzież
17.30 1B Termitiera
18.40 3E SPRZEDAM OPLA
19.50 2D Szczęśliwa dolina
21.00 1E Sweet dreams
Sobota 06.12. - IV DZIEŃ FESTIWALU
14.00 Nigdy nic nie wiadomo
15.30 Fredrare humanum est - Rodzice
16.30 Harry Potter Superstar
17.30 PRZERWA TECHNICZNA
19.00 GALA
"Kandydatki na żonę" wystawione przez gimnazjum nr 2 z Kwidzynia
Teatralia 2014 XXIV. Kwidzyńskie Spotkania Teatralne.
W ciągu czterech 24-27 listopada 2014 roku na scenie kinoteatru zaprezentowały się grupy ze szkół podstawowych,
gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych całego powiatu kwidzyńskiego.
„Grupa Nieformalna” pod opieką p. Aliny Tyszkowskiej i p. Renaty Bielawskiej-Kapicy zaprezentowała przedstawienie „Kandydatki na żonę”.
Główny bohater komedii ma nie lada problem: poddać się woli wujostwa i ożenić z jedną z 4 wybranych przez nich kandydatek – „utalentowanych”, bogatych – czy pójść za głosem serca i połączyć z piękną, pracowitą, ale biedną służącą.
13 grudnia 2014
11 grudnia 2014
3 miejsce w IV edycji konkursu Polskie Haiku - zima 2014 - ocena Jury czyli Sławy
i 7 miejsce w głosowaniu uczestników konkursu
i jeszcze 5 miejsce w głosowaniu uczestników za haiku:
wigilijny wieczór -
na parkowej ławce
bezdomny
na parkowej ławce
bezdomny
Subskrybuj:
Posty (Atom)


.jpg)
.jpg)


.jpg)





